Zmiany w życiu są dobre

Styczeń 3, 2014 w Just Be

Początek stycznia stoi pod znakiem postanowień noworocznych, zmian złych nawyków, wytyczania nowych kierunków. Zanim jednak spiszemy swoje listy, warto się zastanowić czym dla nas jest ta ZMIANA.

Z badań psychologów wynika, że w życiu codziennym 80% energii tracimy na to, aby NIC nie zmieniać. Wpadamy w rutynę, w przyzwyczajenia i chociaż wewnętrzny robak gryzie i uwiera, najchętniej pozostajemy bez ruchu. Mechanizmem obronnym często jest racjonalizowanie: muszę spłacić kredyt, więc nie zmienię pracy, mamy dzieci, nie możemy się rozstać… itd. Oczywiście chętnie włączany jest trybik narzekacza i krytyka wszystkiego i wszystkich. W końcu jakoś trzeba odreagować.

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Zmiana wzbudza lęk przed stratą, być może niewygodnej, ale dobrze znanej strefy bezpieczeństwa. Już coś zbudowaliśmy i chociaż brakuje fundamentu i wszystko się chwieje, to przecież jeszcze stoi! Mam wrażenie, że następuje czas oczekiwania, aż wreszcie samo życie łupnie nas obuchem po głowie i wreszcie się zatrzymujemy, zastanawiamy i… nie mamy wyjścia – zmieniamy! Tylko dlaczego czekamy na nieprzyjemny szok, zamiast podjąć działania wcześniej?

Zmiana wzbudza lęk przed porażką. Ostatnio trafiłam na intrygującą opinię. Lęk przed porażką towarzyszy wszystkim na początku nowej drogi. Ciekawe jest jednak to, że często lęk towarzyszy nie przy pytaniu „Co zrobię, jeśli mi się nie uda?” tylko przy pytaniu „Co zrobię, jeśli mi się uda?”. I wiecie… pomyślałam, jak bardzo prawdziwe jest to zdanie. Często sama mam tego typu doświadczenia. Później nic się nie udaje i spokojnie można żyć dalej i lepiej, bo bez poczucia winy. Przecież próbowałam, nie wyszło, więc się nie da. Boimy się, że nasz plan wypali, a wtedy trzeba będzie podjąć działania. Chyba czas inaczej siebie zaprogramować i zaangażować się w działanie, chęć uczenia się nowych rzeczy i rozwijania się.

A skąd wiedzieć, że to właśnie ja albo Ty mamy podjąć krok ku zmianie? Wystarczy zadać sobie dwa pytania i uczciwie na nie odpowiedzieć:Czy w tym momencie życia jesteś teraz szczęśliwa / szczęśliwy?

Jak chcesz, aby wyglądało Twoje życie za 5 lat?

Jeśli na pierwsze pytanie odpowiemy twierdząco, a na drugie: „tak jak jest teraz, jest dobrze”, to najwyraźniej nie potrzebujemy zmian, przynajmniej na ten moment. Jeśli jednak coś nam uwiera, mamy inny pomysł na siebie, to chyba nadszedł właściwy czas.

Wszyscy dążymy do stabilizacji i to jest dobre. Ale co jakiś czas warto dokonać nawet małej zmiany w swoim życiu. Zapisać się na dodatkowe zajęcia po pracy, zmienić sposób odżywiania, może zaangażować się w działalność non-profit, nabyć nowych umiejętności, poznać nowych ludzi.

Pobudzacz do zmian (mniejszych, większych):

Co myślicie o zmianach? Lubicie je? Boicie się ich? Może znacie ciekawe przykłady zmian, które mogłoby zainspirować?

danka-podpis