Spokojnie, miło i życzliwie…

Listopad 22, 2013 w Just Be

Źródło: mellifluousmoments.tumblr.com

Źródło: mellifluousmoments.tumblr.com

Wczoraj świętowaliśmy Światowy Dzień Życzliwości, tzn. kto świętował ten świętował. Wstyd się przyznać, ale ja dopiero wczoraj o nim się dowiedziałam. Żałuję, że w mediach więcej się mówi o rzeczach złych, a o tych dobrych dowiaduję się przy okazji, z fanpage’y facebookowych lub innych blogów…

Zaczęłam się zastanawiać nad życzliwością u siebie i u innych… Jak stać się życzliwym? Czy będę dzięki temu szczęśliwsza? Kiedy być życzliwym, a kiedy asertywnym? Pytania proste, a odpowiedzi niejednoznaczne. Ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani negatywnymi komunikatami, to kryzys, to strajki, to bezrobocie… itd. No i jak tu być życzliwym, gdy jest zagrożenie zwolnienia z pracy? Gdy nie widzę życzliwości u innych? Gdy ktoś mi się wpycha do kolejki? A jakiś wariat wymusza pierwszeństwo?

Zainspirował mnie tekst Krystyny Romanowskiej w magazynie Coaching „Jak mieć wystarczająco dużo?” na temat poczucia obfitości.

No i sobie możecie pomyśleć, co ma piernik do wiatraka… Poczucie obfitości a życzliwość… Na pierwszy rzut oka zupełnie odrębne tematy, ale tak naprawdę leżą bardzo blisko.

Poczucia obfitości doświadczają osoby, które cieszą się z tego stanu, jaki mają w tej chwili, nie odczuwają ciągłego braku i niedostatku, ba, nawet o tym za dużo nie myślą. Co więcej, chętnie dzielą się swoim kubełkiem szczęścia – a czy to już nie jest zwykła życzliwość? Dzielenie się swoją wiedzą, zarażanie optymizmem, pokazywanie innej perspektywy, udzielenie pomocy, nawet najdrobniejszej, np. wskazanie komuś właściwiej drogi do przystanku autobusowego – to jest ta ludzka zwykła życzliwość. Myślę, że w tym szalonym pędzie, w sumie nie wiadomo w jakim celu, warto czasami po prostu pomyśleć… nie tylko o sobie. Bo wreszcie możemy w tym wszystkim mieć jeden wspólny cel, który łatwiej osiągnąć razem.

A Wy co o tym myślicie?