Love actually is all around!

Grudzień 20, 2013 w Just Culture

Są filmy, po które chętnie sięgamy kolejny i kolejny raz. Umilają nam długie wieczory i sprawiają, że świat wygląda o niebo lepiej. Na pewno każdy z nas ma swój ulubiony film na Święta. Niektórzy do tej pory nie wyobrażają sobie Bożego Narodzenia bez przynajmniej jednej części przygód Kevina… Przyznam się, że ja sama jeszcze kilka lat temu czułabym się niepocieszona, gdyby wszystkie stacje telewizyjne odmówiły pokazania Kevina po raz n-ty :)

Film, który uwielbiam i który wprowadza mnie w świąteczny klimat jest Love Actually – To właśnie miłość. Jest to komedia romantyczna przedstawiająca 10 różnych historii miłosnych. Od samego początku film bawi, relaksuje, ale także wzrusza i zachęca do refleksji. Ale nawet te smutne momenty, jak na dobrą komedię romantyczną przystało, szybko są odchodzą w zapomnienie i zostają zastąpione muzycznym hitem lub żartem.

Źródło: thisnext.com

Źródło: thisnext.com

Podoba mi się różnorodność historii. Zakochany premier w swojej sekretarce… Zdradzony pisarz uciekający na południe Europy, gdzie dopada go strzała Amora…  Mężatka, która czuje, że traci męża… Zakochana kobieta w swoim koledze z pracy… Świeżo upieczona żona, która myśli, że przyjaciel jej męża jej nie znosi… Owdowiały ojczym, który próbuje zrozumieć syna… Chłopiec zakochany w najładniejszej dziewczynie w szkole… Młody mężczyzna, który nie ma powodzenia u kobiet i znajduje je dopiero w Stanach… Para, która poznaje się przy dublowaniu scen erotycznych… Zapomniany rockman, który próbuje wrócić na szczyt listy przebojów. Różne historie, ale wszystkie o tym samym – o miłości.

I dla tych, którzy widzą świat w szarych barwach, szczególnie polecam początek. Hugh Grant ze swoim świetnym angielskim akcentem tłumaczy, dlaczego to właśnie miłość jest wszędzie. Cierpliwie obejrzyjcie :)

A na koniec, tym, którym trudniej wyznawać miłość, mogą zrobić to tak:

Lubicie ten film? Może polecicie coś ze swoich ulubionych filmów na Święta?

 

danka-podpis